lis
16
W sobotę wchodzi w życie w Finlandii przepis zakazujący osobom zatrudnionym na szczególnie ważnych stanowiskach w służbie zdrowia uczestnictwa w akcjach strajkowych, porzucania i wymawiania pracy bez zgody pracodawcy. Władze sięgnęły po tak drastyczne metody, bo przed krajem stoi widmo paraliżu służby zdrowia.
Ten niespotykany w krajach europejskich krok został wymuszony zapowiedzią związku zawodowego, zgodnie z którą w poniedziałek około 16 tysięcy pielęgniarek w Finlandii ma złożyć wymówienia z pracy ze skutkiem natychmiastowym. Powodem są żądania płacowe pielęgniarek i fiasko porozumienia w sprawie podwyżek.
Prawo zakazujące strajków podpisała w piątek prezydent Tarja Halonen i tego samego dnia zatwierdził je parlament. Izba, głosując w pełnym składzie, przyjęła je stosunkiem 113 do 68 głosów.
Władze sięgnęły po tak drastyczne metody, bo przed Finlandią stoi widmo paraliżu służby zdrowia. Już odwołano prawie wszystkie operacje, a kobiety mające rodzić transportuje się drogą powietrzną do klinik w Szwecji.
W najważniejszych szpitalach, klinikach i przychodniach wytypowano 2600 stanowisk obsługiwanych przez pielęgniarki. Wszystkim zatrudnionym na tych stanowiskach zaczęto dostarczać pisma informujące o nowych przepisach i o odpowiedzialności prawnej w wypadku porzucenia lub niestawienia się do pracy.
Jednak, jak piszą media, części adresatów nie udało się osobiście wręczyć zawiadomień z powodu ich nieobecności w domu. Mając dzień czy dni wolne osoby te opuściły miejsca zamieszkania nie pozostawiając nowych adresów. Twórcy pisanych w pośpiechu przepisów nie przewidzieli podobnych sytuacji i w świetle prawa postępowanie tych osób jest nadal legalne.
Opozycja parlamentarna twierdzi, że sięgnięcie po metodę niemal militaryzacji części stanowisk w służbie zdrowia, świadczy o bezradności i panice panującej po stronie rządowej.
Tymczasem premier Finlandii Matti Vanhanen musiał chwilowo zniknąć ze sceny politycznej. Z powodu kamicy nerek leży w szpitalu, który wkrótce też może przestać funkcjonować.
W tej sytuacji władze wojskowe poinformowały o postawieniu w stan pogotowia służby zdrowia fińskich sił zbrojnych. W razie potrzeby do cywilnych szpitali, klinik i przychodni zostaną skierowani sanitariusze, którymi dysponuje wojsko oraz żołnierze do prac pomocniczych.
Ponadto armia pomoże w transporcie pacjentów, dostarczając ambulanse, a nawet okręty (do przewozów np. pomiędzy licznymi wyspami) oraz samoloty transportowe.
lis
14
Około 20 pracodawców z Danii i Finlandii przedstawiło swoje oferty pracy na targach duńsko-fińskich, zorganizowanych w środę w Warszawie. Oferty dotyczyły m.in. sektora metalowego, budownictwa i gastronomii.
Wojewódzki Urząd Pracy, który jest organizatorem targów planuje, że odwiedzi je od 1,5 do 2,5 tys. osób.
Ambasador Danii Hans Michael Kofoed-Hansen powiedział, że ze statystyk wynika, iż w Danii pracuje obecnie około 10 tys. Polaków. Sądzimy jednak, że jest ich więcej - zaznaczył. Większość zatrudnionych jest w budownictwie, przemyśle metalowym, sektorze technologii informatycznych oraz w rolnictwie.
W duńskich przedsiębiorstwach w Polsce zatrudnionych jest obecnie około 30 tys. Polaków. Ambasador Kofoed-Hansen zaznaczył też, że nadal wielu podwykonawców będzie znajdować się poza Danią - w ten sposób będą tworzone nowe miejsca pracy także w Polsce.
Z kolei ambasador Finlandii Jan Store powiedział, że fińscy przedsiębiorcy poszukują pracowników (głównie spawaczy) do sektora metalowego i budowy statków oraz do budowanej elektrowni atomowej. Ponadto poszukiwani są pracownicy w sektorze budowlanym i usługach.
Nasze doświadczenia z pracy Polaków są bardzo dobre: są bardzo dobrze wykształceni, mają bardzo dobry poziom motywacji, można na nich polegać - powiedział ambasador Finlandii. Lepiej szukać pracowników dobrych niż złych i lepiej ich szukać blisko niż daleko. Polacy spełniają oba te warunki - dodał.
Poinformował, że fińskie firmy zainwestowały w Polsce 1 mld euro. W fińskich firmach zatrudnionych jest 10 tys. Polaków. Targi pracy, poświęcone Danii i Finlandii, są trzecimi tego rodzaju - po brytyjskich i irlandzkich.
cze
16
Finowie mają najwięcej wolnego czasu ze wszystkich pracujących obywateli państw Unii Europejskiej oraz 22 innych krajów świata.
Każdy pracujący Fin ma ustawowe prawo do 30 płatnych dni urlopowych, a ponadto przysługuje mu 14 dni świątecznych w ciągu roku (oczywiście nie licząc wolnych sobót i niedzieli).
Na drugim miejscu tej listy są Francuzi z taką sama liczbą dni urlopowych i z 10 dniami świątecznymi.
W pierwszej piątce listy najmniej pracujących państw, opracowanej przez międzynarodową firmę konsultingową Mercer i opublikowanej w w sztokholmskim dzienniku gospodarczym “Dagens Industri”, znajdują się jeszcze mieszkańcy trzech państw dysponujący rocznie 40 wolnymi dniami. Są to obywatele Izraela (24 dni urlopu oraz 16 świątecznych), Litwy (odpowiednio 28 i 12) oraz Maroka (21 i 19).
Polacy plasują się na 12. miejscu z 36 wolnymi dniami rocznie (26 i 10). Inne kraje UE w tej samej sytuacji to Cypryjczycy (21 i 15), Słoweńcy (20 i 16), Hiszpanie (22 i 14) i Szwedzi (25 i 11).
Z państw unijnych wyprzedzają nas Austriacy (25 i 13), Estończycy (28 i 10), mieszkańcy Malty (24 i 14) i Grecy (25 i 12)
W tyle za “polską grupą” znaleźli się obywatele Danii oraz Luksemburga (po 25 i 10), Słowacji (20 i 15), Niemiec (24 i 10), Portugalii (22 i 12), Węgier (23 i 10), Bułgarii (20 i 12), Czech, Włoch i Łotwy (po 20 i 11), Belgii (20 i 10) oraz Irlandii (20 i 9).
Stawkę państw UE zamykają mieszkańcy krajów, gdzie przysługuje zaledwie 28 wolnych dni w ciągu roku. Są to Holendrzy (20 i 8), Rumuni (21 i 7) oraz Brytyjczycy (20 i 8).
Na samym końcu listy 49 państw plasują się mieszkańcy Filipin i Tajlandii mający po 19 ustawowych dni wolnych w ciągu roku. (meg)
gru
2
Szef fińskiego rządu Matti Vanhanen, który spotkał się w Warszawie z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem, poinformował, że w powstaje obecnie raport dotyczący perspektywy otwarcia fińskiego rynku pracy dla obywateli nowych państw UE.
Ten raport ma być przedstawiony rządowi fińskiemu przez fińskich pracodawców i będzie zawierał analizę rynku pracy w Finlandii - powiedział Vanhanen. Dodał, że ostateczna wersja dokumentu znana będzie w styczniu.
W maju 2006 roku kończy się dwuletni okres przejściowy, w czasie którego rynki pracy niemal wszystkich państw “starej” UE są zamknięte dla obywateli nowych członków wspólnoty. Finlandia najprawdopodobniej nie skorzysta z możliwości wprowadzenia kolejnych okresów przejściowych.