sty
10
Wysokość ulg prorodzinnych w Irlandii związana jest z indywidualną sytuacją każdego podatnika. Istnieje ulga małżeńska, a osoby posiadające dzieci mogą ubiegać się o tzw. kredyt podatkowy, pisze “Gazeta Prawna”.
W Irlandii występuje wiele prorodzinnych zwolnień, ulg podatkowych oraz zapomóg, dzięki którym znacznie można zmniejszyć sumę płaconego podatku. Iwona Boniecka, starszy konsultant w dziale doradztwa podatkowego PricewaterhouseCoopers wskazała, że kwota, jaką podatnik jest zobowiązany zapłacić irlandzkiemu fiskusowi, jest uzależniona od:
progu podatkowego (cut-off point): w Irlandii obowiązują dwa progi podatkowe - 20 proc. dla osób stanu wolnego, których zarobki nie przekraczają 34 tys. euro oraz 41 proc. dla osób, których dochód jest wyższy niż 34 tys. euro; w przypadku małżeństw pierwszy próg podatkowy wynosi 43 tys. euro. ulg podatkowych (tax credit) nabywanych w roku podatkowym, które można odliczyć od dochodu i dzięki temu zapłacić niższy podatek. Dodatkowo od podatku można odliczyć tzw. tax credit, czyli 1760 euro (3520 euro dla małżeństw).
W Irlandii istnieją także wysokie kwoty wolne od podatku, tj. 5210 euro dla osoby samotnej oraz 10 420 euro dla małżeństw.
- Kwoty te są zwiększane o 575 euro za każde z dwojga pierwszych dzieci oraz o 830 euro za trzecie i kolejne dziecko - dodała Iwona Boniecka.
Wszystkie ulgi podatkowe w Irlandii mogą zostać przyznane wstecz. Zdaniem Joanny Narkiewicz-Tarłowskiej, starszego menedżera, doradcy podatkowego w PricewaterhouseCoopers, w związku z tym można otrzymać zwrot nadpłaconego podatku za poprzednie okresy. Są one wykorzystywane do zmniejszenia podatku naliczonego od wynagrodzenia brutto.
Jednym z instrumentów prorodzinnej polityki fiskalnej w Irlandii są ulgi podatkowe. Przykładowo podatnikom przysługuje ulga małżeńska - niezależnie od tego, czy oboje małżonkowie przebywają w Irlandii, czy też nie.
- Ulga małżeńska ma także zastosowanie w roku podatkowym, w którym nastąpił rozwód, separacja lub śmierć małżonka. Istnieje kilka sposobów rozliczenia z tytułu ulgi małżeńskiej - tłumaczyła Joanna Narkiewicz-Tarłowska.
gru
28
Budownictwo w Irlandii to najprężniej rozwijająca się branża, która zatrudnia ponad 250 tys. pracowników. Nie brakuje też polskich firm w tym sektorze. Zanim jednak podejmiesz zatrudnienie w zawodzie budowlańca, dobrze się przygotuj. Branża tak jest bowiem na Zielonej Wyspie traktowana wyjątkowo i konieczne jest dopełnienie niezbędnych formalności. Po pierwsze jak w każdej pracy w Irlandii musisz uzyskać numer PPS (Personal Public Services Number). To odpowiednik polskiego NIP-u i PESEL-u w jednym. Bez tego numeru nie uzyskasz dostępu do takich usług jak opieka zdrowotna, edukacja i zapłacisz też wyższy podatek. Safe Pass To kolejny dokument, związany jednak wyłącznie z budownictwem, który musisz mieć. Bez niego nie masz czego szukać na budowie. Aby uzyskać Safe Pass, musisz zaliczyć jednodniowe szkolenie na temat bezpieczeństwa coś w rodzaju naszego BHP. Na szkoleniu obecni są polscy tłumacze mówi Marek, który przechodził już przez tę procedurę. Kurs kończy się egzaminem. Nie ma się jednak czego bać, tłumacze bowiem często sami podpowiadają odpowiedzi. Tę opinię potwierdza Adrian Kuklis, właściciel firmy budowlanej Bukan ADK Constuction Ltd w Irlandii. Współpracujemy z dwoma firmami, które szkolą dla nas kandydatów do pracy mówi. Zarówno u nas, jak i w całym Dublinie, nie słyszałem, aby ktokolwiek nie zdał egzaminu. Nie znaczy to jednak, że do szkolenia można podejść zupełnie na luzie i traktować je jako wymyśloną przez urzędników i nikomu niepotrzebną, formalność. W Irlandii przywiązuje się wielką wagę do bezpieczeństwa. Na większych budowach jest zatrudniana specjalna osoba, tzw. Safety Officer, pilnująca, by wszystkie zasady były przestrzegane twierdzi Kuklis. Chodzi o to, że w razie wypadku płaci się horrendalnie wysokie odszkodowania. By tego uniknąć, umowa ubezpieczeniowa jest często tak skonstruowana, że gdy coś się stanie, odpowiedzialność spada na pracownika. Bezpieczeństwo i ubezpieczenie Należy też pomyśleć o dodatkowym ubezpieczeniu, tym bardziej, że obowiązkowa składka PRSI (odpowiednik polskiego ZUS-u), nie pokrywa w pełni wszystkich kosztów leczenia. Można polisę wykupić w Irlandii, ale jeśli jedziesz tam tylko na kilka miesięcy, często bardziej opłaca się zrobić to w Polsce. Moim pracownikom zalecam ubezpieczenie od kosztów leczenia za granicą, które oferuje większość polskich towarzystw ubezpieczeniowych. Koszt to około 150 zł miesięczne, co przy tutejszych zarobkach naprawdę nie jest wygórowaną kwotą zapewnia Kuklis. Oprócz Safe Pass już na budowach co jakiś czas przeprowadza się szkolenia z zakresu bezpieczeństwa, jak: induction wprowadzające nowego pracownika, toolbox krótkie szkolenia przeprowadzane co jeden-dwa tygodnie w miarę postępu prac, a także inne, zapoznające pracowników z obsługą poszczególnych narzędzi. Po każdym takim szkoleniu pracownik musi podpisać stosowny dokument na dowód, że zapoznał się z zasadami.
gru
21
Z najnowszej National Employment Survey jednoznacznie wynika, że zarobki kobiet na Zielonej Wyspie są mniej więcej o 2 euro niższe od tych, które otrzymują mężczyźni zajmujący te same stanowiska.
Badanie przeprowadzone prze Centralne Biuro Statystyczne (CSO) wskazało, że mężczyźni zarabiają więcej w każdym z sektorów, przy czym różnice w płatnościach nie są stałe. Najbardziej pokrzywdzone są pracownice służby zdrowia i irlandzkiej edukacji. Tu przedstawicielki płci pięknej otrzymują nawet ok. 70% wynagrodzenia swoich kolegów. Najmniejsze różnice występują natomiast w śród pracowników hoteli i restauracji. W tych kobiety otrzymują ok. 89% męskiej stawki godzinowej.
Przyjęto, że średnio tydzień pracy w Irlandii wynosi niecałe 35 godzin, przy czym mężczyźni przepracowują zwykle 38,4 godzin, a kobiety 30,9.
Zbadano również ogólne zarobki społeczeństwa. Okazuje się, że dwie trzecie mieszkańców Wyspy zarabia poniżej 20 euro za godzinę, a ponad połowa otrzymuje mniej niż 15,39 za godzinę. Najwyższe pobory otrzymują pracownicy sektora edukacji, następnie finansiści oraz osoby odpowiedzialne za dostarczanie wody, gazu i energii.
Najciekawsze, że stwierdzono, iż najniższe płace plasują się w granicach niecałych 12 euro za godzinę. Ciekawe więc jakie miejsce zajmują ci wszyscy, którzy za godzinę zarabiają poniżej 10 euro i dlaczego nie uwzględniono ich w ankiecie? Czyżby na to nie zasługiwali czy byli zwyczajnie niewygodni, ponieważ zaniżają statystyki?
gru
13
Pędzący na sygnale czerwony wóz strażacki do dzisiaj inspiruje małych i zupełnie już dużych chłopców. Michał Maciejewski strażakiem został dopiero w Irlandii. Stało się to za namową brata, który w Polsce zawodowo gasi pożary. O tym, jak pracuje się w Polsce, a jak w Irlandii, o formalnościach potrzebnych do uzyskania pracy strażaka na Wyspie, z Michałem z Maynooth (Co. Kildare) rozmawia Jacek Rujna.
Jesteś najprawdopodobniej jedynym Polakiem w irlandzkiej straży pożarnej Wiem, że w Polsce z gaszeniem pożarów nie miałeś wiele wspólnego. Skąd taki pomysł? No i jak zostać strażakiem?
Nie wiem czy jestem jedyny, bo nie chce mi się wierzyć, że w Dublinie nie ma jakiegoś ziomala. Jeśli w moim Maynooth, w naszej straży oprócz mnie pracuje Olana, Ukrainka, to i w stolicy musi być więcej obcokrajowców. Co do pomysłu, to strażackim bakcylem zaraził mnie brat, zawodowy strażak. To on poddał mi pomysł, bym się rozejrzał na miejscu, gdy się okazało, że zostanę w Irlandii dłużej niż planowane pół roku. Rozejrzałem się i zostałem strażakiem.
Moment. Nie było przecież tak, że wszedłeś z ulicy do remizy, podszedłeś do najbardziej wąsatego strażaka i zameldowałeś, że chcesz gasić irlandzkie pożary
Pewnie, że nie. Zacznę trochę od końca, kiedy powiem, że w mojej “remizie” w Maynooth jednym z głównych warunków jest zamieszkanie kandydata od bazy w odległości nie większej niż mila. Chodzi o to, bym w każdej chwili, o każdej porze dnia i nocy był gotowy do akcji nie później niż w 5-6 minut. Po to właśnie noszę coś ala beeper. Mam go przy sobie 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Chcąc oddalić się od Maynooth po prostu zgłaszam to w jednostce i biuro wie, że jestem poza zasięgiem i nie wysyła sygnału na mój numer. Proste.
Wynika z tego, że całymi dniami siedzisz w domu wpatrując się w beeper?
Nic podobnego! Pracuję normalnie w magazynie części elektrotechnicznych w Maynooth. Po prostu mój supervisor wie, że jestem strażakiem i podpisał zgodę która przedstawiłem w remizie na moje nagłe wypady na wezwanie. Wtedy wsiadam w samochód albo na rower i zasuwam do jednostki. Samochód mogę zostawić byle gdzie i nie muszę szukać parkingów, bo mam specjalną naklejkę “Fire Personel”. W bazie się przebieram i jazda! Zdarzały się też wezwania w nocy i wprost spod prysznica. Wtedy suszysz się w drodze na akcję
gru
4
Ponad 100 nowych miejsc pracy ma być wkrótce dostępne dla mieszkańców Dublina.
Nowe etaty mają powstać w wyniku inwestycji, jakiej dokona Enterpise Ireland. Chodzi o sumę 4 milionów euro, które zostaną przekazane dla Norkom Technologies. Dzięki temu utworzonych zostanie 111 nowych miejsc pracy.
Firma Norkom Technologies zatrudnia obecnie 295 osób na całym świecie, przy czym 136 w centrali, która mieści się w Dublinie. Przedsiębiorstwo produkuje oprogramowanie komputerowe wykorzystywane przy zabezpieczaniu systemów finansowych.
Produktów tej firmy używa się do zabezpieczeń przed praniem brudnych pieniędzy, różnego rodzaju defraudacjami oraz finansowaniem światowego terroryzmu. Opisywane programy są wykorzystywane w ponad 100 krajach na całym świecie.
lis
13
Władze hrabstwa Waterford w południowo-wschodniej Irlandii wszczęły dochodzenie wobec grupy imigrantów z południowej Polski w związku z doniesieniami, że mieszkając w Polsce nielegalnie pobierają w Irlandii zasiłki dla bezrobotnych.
Jak pisze wtorkowy “The Irish Times”, Polacy, wobec których wszczęto dochodzenie, pracowali w rejonie Dungavan na terenie Waterford. Gdy na początku roku zostali zwolnieni z pracy, wystąpili o zasiłki, a następnie wrócili do Polski i raz na miesiąc tanimi liniami lotniczymi przylatują do Irlandii, by odebrać pieniądze.
Dochodzenie jest w toku. Żadnemu z Polaków jak dotąd nie przedstawiono formalnych zarzutów.
Zapomogi socjalne i zasiłki przyznawane są w Irlandii i w innych krajach UE tylko stałym mieszkańcom, którzy zadeklarowali gotowość do pracy, lecz jej nie znaleźli.
Poseł John Deasy z centroprawicowej partii Fine Gael, reprezentujący Waterford, wyraził obawy, że irlandzki system świadczeń socjalnych jest narażony na nadużycia z powodu ekspansji tanich linii lotniczych i trudności w monitorowaniu migracji zarobkowej, która przybrała na sile po przyjęciu do UE państw postkomunistycznych.
“Musimy zadbać o to, by nasz system socjalny mógł przeciwstawić się nadużyciom, których dopuszczają się obcokrajowcy, zanim za kilka lat problem ten przybierze większe rozmiary” - cytuje “Irish Times” posła, który zamierza poruszyć tę sprawę w parlamencie.
lis
7
Około 163 stanowisk pracy, w tym 65% obsadzonych przez Polaków, zagrożonych jest przez strajk w zakładach komponentów samochodowych Atlas Aluminium w Limerick w zachodniej Irlandii - donosi irlandzka agencja Business and Finance Daily News Service.
Zamknięciem zakładów grozi kierownictwo, wskazując, iż konflikt pracowniczy uniemożliwia utrzymanie ciągłości dostaw dla klientów. Przed wejściem do zakładów od kilku dni stoi pikieta. W spór zaangażował się irlandzki związek zawodowy SIPTU.
Pracownicy twierdzą, iż powodem strajku są kwestie płacowe (brak podwyżki w ostatnich trzech latach), zaległości płatnicze po stronie pracodawcy i nierówne traktowanie Polaków. Kierownictwo uważa, iż sednem sporu są dobrowolne zwolnienia (ang. voluntary redundancies, czyli wykupywanie miejsca pracy od pracownika przez pracodawcę za jego zgodą).
Przedstawicielka SIPTU Karen O’Laughlin dwukrotnie spotkała się z kierownictwem w poniedziałek, ale jej zdaniem nie jest ono gotowe do przystąpienia do rzeczowych negocjacji.
Dyrekcja z kolei oskarżyła działaczkę związkową o zajmowanie “całkowicie nieodpowiedzialnego” stanowiska, sprzecznego z długofalowym interesem pracowników, i zaapelowała do pracowników o powrót do pracy.
“Jeśli kierownictwa nie stać na to, by płacić robotnikom, to oznacza, iż firma nie może się utrzymać” - powiedziała wcześniej O’Laughlin internetowej stronie limericktoday. Według niej dyrekcja zakładu stosuje selektywną politykę zwolnień, angażując Polaków na miejsce Irlandczyków, godzących się odejść.
To samo źródło ocenia zaległości płacowe pracodawcy wobec pracowników na łączną sumę 250 tys. euro.
lis
2
Wszystkim dwustu Polakom, zatrudnionym przez katowickie Zakłady Remontowe Energetyki w elektrowni Moneypoint w Irlandii, zaoferowano możliwość pracy u dotychczasowego zleceniodawcy robót dla ZRE lub ich nowego podwykonawcy - donosi irlandzka telewizja RTE.
Polacy pracujący głównie na dużych wysokościach oraz jako spawacze znaleźli się z dnia na dzień bez pracy i środków do życia, gdyż zleceniodawca robót konserwatorskich Lentjes w ubiegłym miesiącu, ze skutkiem natychmiastowym, wypowiedział umowę ZRE i na miejsce polskiej firmy zaangażował brytyjską.
ZRE był swoim pracownikom winien zaległe wynagrodzenia, w niektórych przypadkach nawet do sześciu tygodni.
W obronie Polaków wystąpił związek zawodowy TEEU grożąc strajkiem. W rozwiązanie sporu zaangażowała się m. in. rządowa komisja arbitrażowa oraz operator elektrowni w Moneypoint.
paź
21
Irlandzki związek zawodowy TEEU zajął się rzecznictwem praw 200 Polaków zatrudnionych przez katowickie przedsiębiorstwo ZRE (Zakłady Remontowe Energetyki), którzy z powodu zerwania kontraktu z ich pracodawcą nie otrzymali wynagrodzenia, w niektórych przypadkach nawet przez 6 tygodni.
Według irlandzkiej telewizji RTE, która wiadomość o tym podała w sobotę późnym wieczorem, ZRE było podwykonawcą głównego wykonawcy - firmy Lentjes odpowiedzialnej za techniczny nadzór nad największymi i najbardziej nowoczesnymi w Republice Irlandii zakładami energetycznymi ESB Moneypoint (Electricity Supply Board), usytuowanymi w Kilrush (hrabstwo Clare).
W piątek Lentjes wypowiedział ZRE kontrakt ze skutkiem natychmiastowym, co oznacza, iż cała polska załoga straciła pracę. O decyzji powiadomił ESB.
Asystent sekretarza generalnego TEEU (Technical, Engineering and Electrical Union) Dan Miller w poniedziałek spotka się z polską załogą, a także kierownictwem Lentjes i ESB dla omówienia zaległości płacowych i perspektyw dalszego zatrudnienia Polaków.
ESB monitorował ZRE i według RTE zwracał uwagę polskiemu podwykonawcy na to, że nie stosował się do niektórych norm irlandzkiego prawa pracy.
Według Waldemara Szolca, dyrektora ZRE Ireland Construction Ltd, które jest pracodawcą polskich pracowników, decyzja o wypowiedzeniu kontraktu nastąpiła pomimo deklaracji jego kontynuacji ze strony ZRE Ltd. Zaległości w wypłacie wynagrodzeń, które powstały w wyniku nieuregulowania zapłaty “bezspornych i wymagalnych” faktur dla ZRE Ltd., wynoszą obecnie 6 dni. Według Szolca, zwolnieni pracownicy mają zagwarantowaną pracę na innych kontraktach.
paź
15
Imigranci z Polski, obok Irlandczyków, są drugą najliczniejszą grupą narodowościową wśród 8,5 tys. osób, które w minionym półroczu w Republice Irlandii złożyły wnioski o licencję uprawniającą do pracy w ochronie.
Z danych PSA (Private Security Authority), nadzorującej prywatny sektor ochroniarski i wydającej licencje, wynika, iż Polacy złożyli 8 proc. ogółu wniosków o przyznanie licencji wobec 65 proc. złożonych przez Irlandczyków. Na trzecim miejscu są Nigeryjczycy (5 proc.). Wnioski wpłynęły od osób 92 narodowości.
Od 1 kwietnia br. praca w sektorze ochroniarskim w Irlandii bez licencji lub dowodu złożenia wniosku o jej wydanie jest wykroczeniem. Odpowiedzialności podlega także pracodawca zatrudniający pracownika bez licencji. Pracownicy zatrudnieni przed 1 kwietnia muszą przejść nową weryfikację.
Uzyskanie licencji wymaga m.in. zaświadczenia o niekaralności czy dowodu uregulowanych zobowiązań podatkowych. Kandydata dyskwalifikuje wykroczenie drogowe. Ochroniarze pracują m.in. jako tzw. bramkarze pilnujący wejścia lub strażnicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo w miejscach publicznych.